Moje przepisy

środa, 11 sierpnia 2021

Chłodnik ogórkowy


Chwaliłam" się już kiedyś, że mój syn podgrzał jakiś czas temu chłodnik i cała zupa była do wyrzucenia. Był to wtedy właśnie ten chłodniczek z ogórkami. Bardzo, bardzo go lubię. Spotkałam ten przepis przed 20 laty w jakiejś gazecie, spróbowałam i od tego czasu na stałe zagościł na liście moich zup. W okresie pełnym upałów, takim, jaki bardzo nam się przedłuża, warto mieć w zanadrzu kilka sprawdzonych pomysłów, przygotowanie których nie wymaga stania przy kuchni. Ten jest najprostszy chyba, ale polecam tylko osobom lubiącym lub przynajmniej tolerującym obecność czosnku. Jest tu potrzebny. Bez niego będzie jadalne, ale to już byłby zupełnie inny chłodnik. 

Przygotujcie na 8 porcji:
- kefir naturalny 400g 
- jogurt naturalny 300-400g
- 3 lub 4 ogórki 
- 3 ząbki czosnku 
- 2 pęczki świeżego koperku 
- 3 łyżki oliwy
- sól, pieprz 
- ew. kilka rzodkiewek


Jeśli macie malutki czosnek to może być więcej ząbków. Obrany posiekać drobniutko lub przecisnąć przez wyciskacz.


W sporym naczyniu połączyć kefir i jogurt. Można też użyć dobrego kwaśnego mleka. 


Ogórki obrać, jak są przerośnięte nasiona to można się ich pozbyć i dodać sztukę ogórka. Pokroić w kostkę.


Posiekać też koperek, bez tych bardzo grubych łodyg.


Wszystko połączyć, czyli kefir, jogurt, oliwę, ogórki, koperek, czosnek oraz sól i pieprz.


Porządnie wymieszać i najważniejsze: dać mu czas. Kluczowe jest pozostawienie gotowej zupy w lodówce, przynajmniej na 2 godziny. 


Ja najczęściej robię ten chłodnik dnia poprzedniego. Przed podaniem jeszcze raz zamieszać, a poszczególne porcje można ozdobić gałązką koperku lub rzodkiewką. Tę ostatnią można też wmieszać pokrojoną do całości, niestety mój młodszy syn nie lubi, więc ograniczam się do kilku plasterków na talerzu naszej trójki. 


Taki chłodnik robię na dwa dni. Postoi w lodówce bez szkody dla smaku i zdrowia. 
Pasują do niego młode ziemniaczki idealnie albo jakiś prosty chleb,  na przykład u nas mój żytni na żytnim zakwasie. Zacny duet, mówię wam.


Serdecznie zachęcam do wypróbowania. Pomijając tych, którzy nie tykają czosnku, nie spotkałam dotąd  przeciwnika takiej letniej zupy.
Smacznego!

#itbmtt #chlodnik #chlodnikogorkowy #chlodnikzczosnkiem #obiadbezgotowania #naupal


wtorek, 20 lipca 2021

Szaszłyki ze schabem, karkówką, cukinią i pieczarkami



Mamy zapowiedziane kilka dni pogodowej ulgi. Trochę niższe temperatury, trochę mniej słońca. Dlatego myślę, że więcej osób zdecyduje się na rozpalenie pod rusztami i poświęci się ogrodowemu grillowaniu. Muszę tu zaznaczyć, jak podziwiam wszystkich dzielnie pilnujących skwierczących nad węglami pyszności. Ja zawsze szerokim łukiem obchodzę palenisko. Pamietajcie, zawsze dziękujcie i podziwiajcie operatora rusztu, bo to swoiści bohaterzy, poświęcający ostatnią kroplę potu, by dogodzić pozostałym biesiadnikom. Chwała wam!
Właśnie dlatego, jeżeli chodzi o potrawy do grillowania staram się być przydatna w fazie ich wymyślania i przygotowania odpowiednio wcześniej w zaciszu chłodnych czterech ścian. Rok temu udało mi się poskładać całkiem przyjemny smakowo zestaw na szaszłyki. Za każdym razem wszystkim smakują, dlatego podzielę się przepisem z wszystkimi. Oczywiście najlepiej  przygotować wszystko w przyprawach kilka godzin przed pieczeniem, nawet już ponadziewać na patyki. 

Dobrze, ale zacznijmy od potrzebnych składników:
- schab w plastrach
- karkówka w plastrach
- około 30 niezbyt dużych pieczarek
- 2 małe cukinie
- 2 cebule
- przyprawa do mięsa, jaką lubicie, u nas to pełnoziarnista Appetita do steku
- trochę oleju słonecznikowego


Oba rodzaje mięsa kroję na paski o szerokości  około 2cm


Już pocięte obficie posypuję przyprawą i mieszam, używając także trochę oleju.


Zafoliowane mięso chowam do lodówki. Pieczarki po obraniu skrapiam olejem (same kapelusze) i doprawiam tą samą przyprawą co mięso. 
 

Identycznie postępuję z umytymi i pokrojonymi na plastry cukiniami.


Wszystkie powyższe składniki można przygotować w ten sposób pare godzin wcześniej i trzymać w lodówce.


Natomiast do ostatecznego poskładania szaszłyków potrzebne są jeszcze łódeczki z niezbyt wyrośniętej cebuli. Po prostu obraną podzielić na ćwiartki i porozdzielać na luźne cząstki.


Pamiętajcie, gdy używajcie drewnianych patyków, dobrze jest je wcześniej potrzymać            w wodzie. Nie będą się nadpalały na grillu, a także łatwiej na nie wbijać składniki. Mają jakby gładszą powierzchnię. 


Pierwszy idzie kawałek schabu, złożony trochę jak harmonijka, cebulka, pieczarka owinięte paskiem karkówki, schabik, cebula, cukinia i powtarzamy do wypełnienia całego patyczka.


Zresztą kolejność i ilość cebuli możecie modyfikować. Ja staram się, żeby na jeden szaszłyk wchodziły minimum 2 części cukinii i 2 pieczarki, przeplatane mięsem, ale wiadomo, że długość patyków jest różna i bywa różnie. A cebulki nie żałujcie. 


Szaszłyki pieczemy na tackach, pocięte kawałki mięsa są szybciej gotowe, warzywa jeszcze nie stracą jędrności i wyglądu. Takie szaszłyki w zależności od stopnia rozpalenia rusztu potrzebują od 10 do 20 minut opiekania, oczywiście trzeba je kilka razy odwrócić. 


Szaszłyki pierwsza klasa mówię wam, szczególnie, że najważniejsze jest, aby były dobrze upieczone, a to już działka mojego dzielnego męża, zawsze spełniającego rolę mistrza grilla niezależnie od temperatury dnia. Czasem naprawdę podziwiam go szalenie. 


Takie szaszłyki jemy najczęściej z sałatką z pomidorów i w towarzystwie chleba, który także jest krótko opiekany na ruszcie. 


Bardzo polecam wszystkim wypróbowanie naszych szaszłyków. Powiem jeszcze, że wkrótce podzielę się przepisem, w którym będzie można wykorzystać odcięte trzonki pieczarek


Smacznego!

#szaszlyki #schabikarkowka #domowegrilowanie #szaszlykzmiesempieczarkamiicukinia


sobota, 24 kwietnia 2021

Pieczarki faszerowane - mała przekąska na każdą okazję



Halo!? Wiosna? Czy Pani nareszcie przyjdzie? Tak? Tak! Bardzo to miło z Pani strony.

Skoro w końcu nadchodzi, można już zacząć planować pikniki, grille, ogniska czy inne zabawy poza domem. Z tej okazji chcę się podzielić przepisem na małe co nieco. Konkretnie to faszerowane pieczarki doskonałe na wszelkie imprezy. Świetnie smakują gorące i zimne. To przykład finger food'ów, które można spałaszować bez szukania sztućców. Pierwsze podobne jadłam przygotowane przez prawdziwą kucharkę na imprezę z okazji 40 mojego męża. Jednak nie dostałam przepisu i takie wyszły według mojego pomysłu na to danie.
Do  przygotowania około 30 sztuk  potrzeba tylu właśnie pieczarek, raczej nie za wielkich.
Zatem konkretnie:
- 30 pieczarek 
- 400g dowolnego mięsa mielonego 
- 1 cebula drobniutko pokrojona 
- 3/4 jajka
- mąka i bułka tarta do panierowania 
- olej słonecznikowy do smażenia
- sól i pieprz do smaku


Na początek płuczę i  obieram pieczarki wycinając ich trzonki, które drobniutko kroję.


W misce mieszamy mięso, posiekaną cebulę i trzonki pieczarek oraz 1 jajko i dodatkowo oczywiście sól i pieprz. Można i z innymi przyprawami poeksperymentować.


 

Następnie każdy kapelusz napełniam dobrze wymieszaną masą mięsną formując rodzaj kuleczki.


Gdy wszystkie są gotowe, szykuję zestaw do panierowania, czyli trzy naczynia: z mąką, roztrzepanym jajkiem (1 może nie wystarczyć) i bułką tartą.


Używam dwóch łyżek i obtaczamy każdą pieczarkę: mąka, jajko i na koniec bułka. Delikatnie dociskam panierkę, by uzyskać jedną kształtną kulkę.


Kolejny krok to rozgrzanie oleju rzepakowego w dużej patelni, żeby w miarę szybko posmażyć wszystkie grzybki. Oleju powinno być sporo, można też użyć frytkownicy. 


Smażone na lekki brąz, taki jak na zdjęciu, potrzebują po 5 minut na dwie strony. 


Pamiętam zaskoczenie, bardzo przyjemne, gdy pani Ania dała nam nic nie wyjaśniając jej wyrób do spróbowania. Oboje myśleliśmy, że to zwykłe  mielone,  bo tamte były zdecydowanie większe.


Jeżeli macie ochotę zaskoczyć gości, polecam te może odrobinkę wymagające przekąski. 
Oprócz  smaku mają przecież całkiem przyjemny wygląd. 
Zapraszam do wypróbowania i pochwalenia się waszymi pomysłami na faszerowane pieczarki w komentarzach. 

#pieczarki #pieczarkifaszerowane #mieloneinaczej #fingerfood #napiknik #standingparty #itbmtt  






 



 













 

niedziela, 18 kwietnia 2021

Kruchy placek na niedzielę, 3:2:1 START!



Umiejętność przygotowania doskonałego ciasta kruchego jest nie do przecenienia. Poznawszy podstawowe zasady jego tworzenia macie wielorakie możliwości jego wykorzystania. W wersji z solą nadaje się doskonale do tart z wytrawnym obłożeniem, do kulebiaków, na słone paluszki, różne paszteciki czy słone przekąski z różnymi dodatkami. Tak samo wiele możliwości  jest, gdy kruche ma być bazą słodkiego deseru. Nadaje się na różnego typu ciasta, łącznie z kruchymi tortami, na ciasteczka, małe czy większe, markizy z kremem czy dżemem, można zawinąć je na kształt rurek do nadziewania, można piec babeczki czy najzwyczajniejszy placek z dowolnymi dodatkami. W zasadzie chyba każdy pomysł, jaki przyjdzie do głowy można wypróbować.
Kruche ciasto to trzy podstawowe składniki: mąka, tłuszcz i jajka, a właściwie najlepiej  żółtko. Użycie białka zabiera kruchość. Z kolei idealną kruchość daje duża zawartość tłuszczu, powinno być go minimum 40% w stosunku do mąki. Dla wersji słodkiej te proporcje to 3:2:1, gdzie każda z cyfr mówi o proporcji odpowiednio mąki, tłuszczu i cukru.
Moja dzisiejsza propozycja to szybki placek na słodko, z dżemem i orzechami, ale przy tej okazji chcę podzielić się kilkoma regułami,  które pozwolą Wam nauczyć się przygotowania doskonałego ciasta kruchego, i słodkiego i słonego.

Na okrągłą formę o średnicy 32 centymetrów użyłam:
- 300g mąki
- 200g masła
- 100g cukru pudru
- 2 żółtka
- 1 duży słoik dżemu
- 2 garści posiekanych grubo orzechów


Mąkę, najlepsza będzie krupczatka,  należy przesiać, tak samo cukier puder. Do kruchego lepiej nie używać cukru kryształ, przygotowane ciasto jest mało wilgotne, a co za tym idzie, kryształ nie ma jak całkowicie się w nim rozpuścić, co może prowadzić do jego karmelizowania się podczas pieczenia. Ja najczęściej do pieczenia używam masła, ale do kruchego może być też użyty inny tłuszcz stały, margaryna, smalec albo  nawet mieszanki tych tłuszczy. Grunt, że ma być to tłuszcz w stałej postaci, właśnie duża ilość tłuszczu i słabo "przepracowany" gluten w mące odpowiada za kruchą strukturę wypieku. Dlatego ciasto należy najpierw posiekać szybko, zimnym nożem lub robotem, a następne wyrobić jak najszybciej, żeby nie powodować pracą ciepłych dłoni wytrącania się wody. Zatem trzeba posiekać wszystkie składniki do uzyskania wyglądu kruszonki i potem zagnieść kulę ciasta. Łatwiej zagnieść  ciasto ze świeżymi żółtkami, ale można też użyć gotowanych i takie trzeba przetrzeć przez sitko, by uzyskać proszek. 


Gotową kulę ciasta trzeba schłodzić do godziny w lodówce. W przypadku ciasta na słono pomija się oczywiście cukier i zamiast niego daje się sól, maksymalnie do 2% przeliczając do mąki, czyli na 100g mąki najwyżej 2g soli, 200g to max 4g i tak dalej.


Forma do pieczenia nie musi być niczym wysypana, ilość tłuszczu stanowi odpowiedź na pytanie dlaczego, ale można używać papieru czy lekko smarować formy, jeśli chcecie łatwo wyjmować ciasto z formy i nie połamać delikatnych kawałków. Jednak piekąc z tego ciasta słodkie kruche babeczki najlepiej wykleić foremki bez smarowania, włożyć lekko nakłute do lodówki także już w foremkach przed pieczeniem, dzięki czemu ciasto nie zsunie się ze ścianek podczas pieczenia i babeczki będą wyższe i zachowają wyraźne karbowane wzorki na zewnątrz.


Ja dzisiaj nasz zwyczajny placek z dżemem postanowiłam ozdobić częścią ciasta i dlatego po przygotowaniu formy, ciasto  rozwałkować na przykład między arkuszami papieru albo mniejsze obcięte krążki poukładać w formie i dopiero w niej choćby szklanką wałkować do połączenia poszczególnych części, posklejać. Następnie nakłuć w wielu miejscach widelcem i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 190-200 stopni. Małe ciastka wystarczy piec na złoty kolor 15 minut. Mój spód podpiekłam najpierw 15 minut, a w tym czasie z mniejszej części rozwałkowanego placka wykroiłam różne kształty do użycia na wierzchu placka.


Na podpieczony spód nałożyłam dżem i posypałam orzechami.


Najlepszy byłby dżem kwaśny, ale tu nie ma złych wyborów, bierzcie jaki macie, jaki lubicie. Gdyby miała to być tarta wytrawna postępowanie byłoby podobne. To właśnie teraz na podpieczony spód należałoby rozłożyć nadzienie.


A na wypełniony już placek ułożyć ozdobniki w dowolny sposób. 
Na pewno słyszeliście też o cieście półkruchym. Od tego dzisiejszego różni się tym, że ma w składzie środek spulchniający, może to być proszek do pieczenia, a poza tym jest wzbogacane o śmietanę lub mleko. Zasadniczo to sprawia, że łatwiej się je wyrabia. 


Teraz ostateczne pieczenia, czyli znowu 15 minut w 190 lub 200 stopniach. Ile to będzie zależy od piekarnika. U mnie to 190. Kruche trzeba piec krótko i w wysokiej temperaturze, żeby jak najmniej masła wytopiło się na zewnątrz, bo to powoduje utratę smaku i kruchości.


Nasze ciasto niestety musiało zostać w piekarniku po ukończonym czasie pieczenia, bo byłam zmuszona wyjść na pół godziny z domu i na pewno przypiekło się nadmiernie i straciło masło, ale cóż, siła wyższa.


Wy nie róbcie tego błędu, będziecie zachwyceni. Z tej ilości ciasta możecie też upiec całość w  prostokątnej takiej typowej blaszce o wymiarach 20+ kilka centymetrów  na 30 kilka. 


Domowy dżem truskawkowy, który robiłam latem i lekko uprażone orzechy włoskie z naszego drzewa sadzonego ręką mego taty.  Tak, to bardzo przyjemne niedzielne proste smaki.


Półtorej porcji z tego przepisu pozwoli upiec 3 kruche placki na tort o średnicy 24 centymetrów. Mój ulubiony tort jest kruchy o smaku orzechowo-czekoladowym. Robi mi go zawsze mąż jako urodzinową "niespodziankę" Pycha! 


Bardzo lubię ten przepis na kruche ciasto za jego prostotę i uniwersalność. Gorąco polecam
 i zapraszam do chwalenia się efektami Waszej pracy w komentarzach.


#krucheciasto #przpisnakrucheciasto #uniwersalnekruche #najlepszekruche #kruchenamasle #kruchyspod #bazatortukruchego #kruchezdzememiorzechami #dopieczeniazdziecmi #kruchenababeczki #itbmtt