Moje przepisy

środa, 16 sierpnia 2023

Szynka pieczona z ananasem na rodzinny obiad




 Obecny poziom cen odstrasza coraz bardziej od mięsa, ale niestety dobra alternatywa dla białka w diecie też nie należy do tanich. W przeszłości probowałam całkowicie zrezygnować z mięsa i najdłuższy okres bez niego to jakieś siedem, osiem miesięcy. Dawno temu to było, w czasach licealnych. Teraz, kiedy planujemy z mężem domowe obiady, serwujemy rodzince różne posiłki, ale najwięcej aplauzu od młodzieży ciągle zdobywają różne kotlety, gulasze czy pieczenie, choć młodszy syn na fali zainteresowań ćwiczeniami siłowym mówi, że może codziennie jeść piersi kurczaka z ryżem. Nudno troszkę, więc sama szukam urozmaicenia. Tym sposobem trafiłam w książce  Kuchnia polska na przepis pieczeni z ananasem. Połączenie mięsa z słodkawymi sosami już polubiliśmy, zatem ten też wydał mi się wart wysiłku. I słusznie. Wszystko nam tu pięknie pasuje i wyszedł pyszny obiad.
Jak zawsze moje gotowanie to co najmniej 8 porcji obiadowych.

Potrzebne są:
* około 1 kg szynki wieprzowej w ładnym kawałku
* 15 goździków 
* 0.5l wywaru warzywnego 
* puszka ananasów 
* 5 łyżek miodu 
* łyżka cukru
* sól i pieprz 
* trochę oleju
* łyżka mąki ziemniaczanej  



Przy pomocy naturalnego sznurka umytą i osuszoną szynkę, lekko skropioną octem, solę nacierając i formuję w zgrabną sztukę.


Naszpikować mięso równomiernie goździkami. Nasmarować olejem i włożyć do brytfanny. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec od czasu do czasu polewając sosem będącym mieszaniną soku z puszki w warzywnym wywarem. 


Kiedy zrumienione, nakłute głęboko mięso łatwo się poddaje, a wydobywający się z nakłucia płyn nie jest podbarwiony krwisto, zalewamy sos, mięso smarujemy wszędzie miodem, posypujemy cukrem i obkładamy krążkami ananasa. 



Znowu wkładamy do piekarnika na 20 do 30 minut.



Sos można przecedzić przez sitko. 


Następnie w jego części rozprowadzić mąkę i całość zagotować.



Sos można podać osobno w sosjerce albo ponownie umieścić w nim pieczeń, ale już podzielają na plastry. Ananasy ułożyć na mięsie. 


Mięso jest soczyste i smakuje wybornie.


Nasz obiad uzupełnił ryż gotowany na sypko i zielona sałata w sosie śmietankowym . 



Polecam i zapraszam!




#pieczennaslodko #szynkawananasie #niedzielnyobiad #niedzielnyobiad #szynkapieczona #pieczeninaczej #itbmtt





poniedziałek, 14 sierpnia 2023

Gazpacho prawdziwie andaluzyjskie, choć z naszej kuchni


Kiedy jechaliśmy na hiszpańskie wakacje mieliśmy różne plany, a jednym z nich było smakowanie tamtejszych tradycyjnych potraw. Moje zamiary były częściowo określone, wiedziałam, że muszę u źródła spróbować paellę oraz gazpacho. W Andaluzji smak tego ostatniego, czyli orzeźwiającego pomidorowego chłodnika poznałam w kilku miejscach. Dzięki temu teraz przy polskim upale, wspierana radami kilku hiszpańskich kanałów kulinarnych odważyłam się już kilkakrotnie karmić moich bliskich prawdziwe andaluzyjskim smakiem.
Moja wersja trzyma się blisko podstawowego przepisu, trzeba jednak wiedzieć, że w każdym domu gazpacho może być dopasowane do smaku domowników. Dlatego niekiedy jest przygotowane bez pieczywa, z cebulą czy z papryką czerwoną. Również ilość przypraw dopasować należy do własnych upodobań. 
Konkretnie potrzeba
* 6-7 dojrzałych pomidorów 
* 1 ogórka
* 1 papryki zielonej 
* 3-4 ząbków czosnku 
* 1 lekko czerswej bułki 
* 6 łyżek oliwy z oliwek 
* 3-4 łyżki octu winnego 
* sól, pieprz, zimna woda  
 


U mnie zawsze wszystko razy dwa, ponieważ robię zawsze zupy na 2 dni. Dziś moja papryka to wersja biała.


Warzywa myję, obieram czosnek i ogórek, oczyszczam paprykę i wszystko kroję na mniejsze kawałki. 


Połowę pomidorów blenduję z czosnkiem, ogórkiem i papryką. Gdy zmniejszą objętość dodaję kawałki bułki, resztę pomidorów oraz oliwę, ocet (dziś balsamiczny).



Teraz też dorzucam około łyżeczkę soli, pół łyżeczki pieprzu. 


Miksuję do uzyskania gładkiej konsystencji, wychodzi w jednej porcji trochę poniżej 1,5 litra.


Uzupełniam do 1,5 litra zimną wodą. Mozna więcej, zależy jaką konsystencję chcemy uzyskać. 


Teraz przecieram zupę przez sito, żeby pozbyć się nasion i skórek. 


Przecieram porcjami odrzucając je porcja po porcji.


Finalnie mam około 1,2 litra(x2), co daje mi z każdej części 4 talerze. Teraz pora na chłodzenie, ale i na kontrolę smaku i konsystencji. Gdy wedle własnego zdania uznamy, że jest za gęste dolewamy wody. Ewentualnie dosmaczamy solą, pieprzem, można też octem i oliwą.


Takie gazpacho można pić jako odżywczy warzywny koktajl, ale można też podać jako zupę.

Wówczas trzeba jeszcze przygotować drobne grzanki i pokrojone w kostkę warzywa, cebulę, ogórek, pomidory i opcjonalnie odrobinę ostrej papryczki. 


Nasz obiad był raz podany z żytni pieczywem chrupkim, a w dniu kolejnym z grzankami. 
W obu przypadkach ostatni akcent to łyżeczka oliwy rozlana na powierzchni dania tuż przed podaniem. 


Gazpacho jest najlepsze po odpowiednim schłodzeniu, dlatego na dzień drugi jest nawet jeszcze bardziej pyszne. Porcja, jako zupa, z wszystkim powyższymi dodatkami, oprócz grzanek ma około 250kcal.


Choć to chłodnik, polecam gorąco!

#gazpacho #tradycyjnegazpachoandaluzyjskie #smakandaluzji #zupanalato #obiadnalato #chlodnikpomidorowy #ztesknotyzahiszpania #itbmtt













niedziela, 13 sierpnia 2023

Kruche z rabarbarem i kokosową kruszonką

 



Czy lubicie rabarbar? Gdybym sama otrzymała takie pytanie, musiałabym pomyśleć. 
I wspomniałabym w końcu dzieciństwo i laski świeżego, ledwo przeniesionego z ogrodu rabarbaru, które wykrzywiały nam nasze dziecięce buzie, ale maczane w cukrze zamieniały się  w smakołyk. Dobry jak życie, słodkie i kwaśne równocześnie. Zatem moja odpowiedź brzmiałaby: Tak, lubię  rabarbar. Co więcej lubię możliwości, jakie daje. Można zamknąć go w racuszkach drożdżowych, w wykwintnych  tortach, jak choćby ten, można użyć go do drożdżówek czy kompotu w letni dzień. Dziś mam przepis na kruchy placek z kokosową kruszonką, pod którą zmieści się mnóstwo kosteczek rabarbarowych.

Oto składniki:
Na ciasto
* 340g mąki krupczatki 
* 2 jajka 
* 160g cukru pudru 
* 250g masła 
* 1 kopiasta  łyżeczka proszku do pieczenia 
* 1 cukier waniliowy 
* 2 łyżki gęstej śmietany 
* 0.7 do 1kg rabarbarowy
Na kruszonkę
* 60g mąki 
* 2/3 szklanki wiórków kokosowych
* 120g masła
* 80g cukru pudru 
Plus puder do posypania gotowego ciasta. 



Zaczynam od utarcia masła z pudrem i cukrem waniliowym na gładki, lekki krem. Używam robota kuchennego.


Następnie po jednym dodaję jajka.


Na wstępie można właściwie połączyć wszystkie składniki kruszonki, posiekać i palcami nadać odpowiednią kruszonkową strukturę. Odłożyć do lodówki. 


Gdy robot już ładnie wyrobi masę, przesiewam na nią mąkę z proszkiem. 


Jeśli jest zbyt trudne do dalszej pracy, trzeba wmieszać śmietanę.


Tak przygotowane ciasto wykładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Moja ma 25 centymetrów na 30.
 

Rozprowadzam ciasto równo i na nie rozkładam umyty, posiekany na centymetrowe kawałki rabarbar. Nie trzeba to obierać. 


Rozgrzewam wcześniej piekarnik do 180 stopni. Na rabarbar wędruje gruba, kokosowa kruszonka.


Placek piekę około 45 minut. Góra dół, ale bez nawiewu.


I tak, całkiem szybko na stół wjeżdża swojski rabarbar z egzotyczną kokosową pelerynką.


I jeszcze troszkę cukru pudru do oprószenia przed krojeniem i pałaszowaniem. 


Mój mąż najbardziej lubi drożdżówki z rabarbarem, ale kiedy tylko spróbował tego wypieku, od razu stwierdził - pycha! Za rzadko robisz!


Póki jeszcze rabarbar jest w ogrodzie i w ofercie niektórych sklepów, spróbujcie umilić sobie niedzielę tym swojskim ciastem z tropikalną nutką.


Smacznego!





#kruchezrabarbarem #ciastozrabarbarem #rabarbar #rabarbarowezkruszonka #siepanstwoczestuja #ciastonaniedziele #itbmtt