Moje przepisy

piątek, 14 stycznia 2022

Tossed salad, czyli sałatka rzucana.

 


Karnawał trwa. 
Wiecie, że jego nazwa wywodzi się od włoskiego
 il carne = mięso ? Dosłownie mówi o pożegnaniu mięsa, ponieważ w przeszłości w okresie Wielkiego Postu, czyli okresu od Środy Popielcowej do Wielkanocy obowiązywał zakaz spożywania mięsa. A skoro tak długo miało nie pojawiać się na stołach, to jedzono je aż w nadmiarze w karnawale. Zwyczajowo jest to okres od Trzech Króli do Ostatek, ostatniego wtorku przed Wielkim Postem. Karnawał to czas zabawy i biesiadowania. Kiedyś kuligi od dworu do dworu, huczne tańce przez całe tygodnie. Obecnie bez takiego rozmachu i z pewnością z mniejszym obżarstwem, ale mam nadzieję, że udaje się Wam pobawić czasem z przyjaciółmi, pielęgnując tradycję staropolskich zapustów. Na taką okazję proponuję bardzo przyjemną sałatkę na bazie sałaty, ja wybieram głównie rukolę, którą bardzo lubimy, ale kompozycja listków może być inna. 

U nas składniki to:

* 100g rukola 

* 75g młodych listków (szpinak, rukola, buraczki)

* 2 gruszki konferencja 

* ser brie/camembert 100-120g

* suszone pomidory 10szt. z zalewy z ziołami 

* prosciutto crudo 11 plastrów lub inna szynka surowa w cieniutkich plastrach

* 20szt. orzechów włoskich 

I na sosik:

* 5 łyżek oliwy 

* 1 duża łyżka miodu

* 1 łyżka sosu sojowego ciemnego 

* 1 cytryna (sok konkretnie)

* 0.5 łyżeczki pieprzu czarnego 

(* 2 łyżki prosecco :), to wynik naszej domowej  przygody, można całkowicie pominąć)


Całość ma około 2600kcal.


Potrzebna będzie też raczej duża salaterka, duża jeśli chodzi o średnicę, a nie głębokość. Inspiracją do jej przygotowania była sałatka, którą jadłam u przyjaciół i bardzo mi smakowała. Sylwia, dziękuję!


Wykonanie sałatki zacząć można od przygotowania sosu. Wszystkie składniki umieścić w zakręcanym słoiczku. Można dodać łyżkę zalewy z suszonych pomidorów, które będą użyte w sałatce, ewentualnie dodatkową łyżkę wody przegotowanej lub mineralnej.



Sos tworzy się przez energiczne roztrzepywanie 
w zakręconym słoiku. Gotowy odłożyć do tak zwanego "przegryzania". Niech smaki się połączą w harmonijną całość.


W tym czasie obieram gruszki, ale zostawiam ogonek i w całości umieszczam w niedużym, wysokim garnku. Zalewam wodą, tyle by były w całości zanurzone. Wyjmuję na razie gruszki. Dodaję 2/3 goździki i 1 ziele angielskie. Zagotowuję i do kipiącej wody wkładam gruszki, które gotuję do maksymalnie 10 minut. Gruszki powinny nie być zbyt dojrzałe, takie kiepsko będą się kroiły, jako że będą za delikatne. Rozpadną się po prostu.  Wyjmuję za ogonek i odkładam do całkowitego wystudzenia. 



Samo wykonanie sałatki to łatwizna. Na naczynie, w którym będzie podawana, rozsypuję mniej więcej połowę liści. I potem na nie pozostałe składniki, też połowę, a raczej trochę mniej niż połowę.


To dlatego, że wyżej jest troszkę więcej centymetrów salaterki. Zatem rozrzucamy radośnie porwane drobniej plastry szynki, pokrojone w paseczki półcentymetrowe suszone pomidory, kawałeczki sera brie lub camembert, cieniutkie długie paski gruszki, z której usuwam gniada nasienne oraz ogonek, i orzechy posiekane nierównomiernie, kilka po prostu w połówkach. Polewam równomiernie połową sosu.


I powtarzam wszystkie czynności. Najpierw wszystkie liście, a następnie reszta składników. 
Na finał cały sosik.


Prosecco jako element sosu pojawiło się u nas kiedy mąż otwierał obok butelkę, a ta pięknie spryskała nam całą zawartość stołu.


I  już gotowe. U nas Wiedźmin dostałby zamiast grosza jakiś poczęstunek, zatem podrzucilibyśmy mu może takie orzeźwiające, a jednak całkiem sycące danie. Całość ma około 2500kcal. Do jej podawania najlepsze będą szczypce do sałaty. 


"Tossed*" oznacza, że sałatki nie mieszamy, a właśnie tak rozkładamy, rozrzucamy stopniowo wszystkie składniki, tworząc warstwy. Gdybyście korzystali z nieco głębszego półmiska należałoby zrobić warstw więcej, dzieląc proporcjonalnie składniki na ilość warstw.
Polecam gorąco. Sałatka jest bardzo smaczna 
i świetnie się prezentuje. 

#tossedsalad #salatkazrukola #salatkanaprzyjecie #karnawalowasalatka #itbmtt


*"to toss" po angielsku znaczy między innymi rzucać



 



piątek, 7 stycznia 2022

450 kcal pyszności - tost z camembertem i żurawiną

 


Styczeń to przecież zima. Mróz, śnieg nikogo u nas by specjalnie nie zdziwił. Jednak od lat pogody na przełomie starego i nowego roku nie można być pewnym. 2022 przywitaliśmy po wodzie i chłodzie, ale zima to to nie była. Za to dziś nagle nocą powraca mrozik. A już zdążyłam zatęsknić za wiosną. Już bardziej zieleniejąca trawa i cieplejszego powiewu chciałam. Skoro jednak zimne wiatry przygoniły lekką zimę rozgrzeszam się i przygotowuję porządne, sycące śniadanie. Podpatrzyłam je chyba na stronie tasty.com Przynajmniej coś podobnego tam widziałam.

Porcja to 
- dwie kromki zwykłego chleba
- ok. 40g sera camembert 
- ok. 10g masła
- ok. 30g borówki do mięs 


Kromki smaruję masłem, a następnie układam na NIEPOSMAROWANYCH stronach ser w plastrach i rozprowadzam borówki.


Ser ładnie skleja kromki i borówka oddaje swoją wilgoć, dlatego nie ma potrzeby tu używać masła na wszystkich czterech powierzchniach kromek, tylko zewnętrznie.


W międzyczasie rozgrzewam patelnię, bez tłuszczu. Dużą, gdy robię równocześnie dwie grzanki.


Złożone kromki kładę na gorącą patelnię i dociskam je do dna i wzajemnie do siebie. Nie używam wysokiej temperatury tutaj. Średnia moc kuchenki, żeby nie spalić chleba zanim ser się stopi a borówka zagrzeje.


Kontroluję spodnią stronę, gdy jest złotawa odwracam i rumienię drugą stronę dociskając delikatnie.  


Robiłam je także w tosterze, ale z patelnismakują nam bardziej.


Prosto z patelni są bardzo gorące. Kroję ostrym nożem na pół i podaję po chwili, gorące, ale już nie za gorące.


Najlepiej smakuje i topi się uzyskując przyjemną konsystencję Valbon Oryginalny, ale z innych marek grzanki też wychodzą doskonałe. Z tym właśnie serem i kromką zwykłego białego chleba (2×40g) jedna porcja, taka jak na moim talerzyku ma około 450 kcal. 


Co więcej to jest sposób na wykorzystanie także już lekko czerstwego pieczywa, choć nie skłamię, że nie ma różnicy w jakości, ze świeższego chleba struktura grzanki i smak jest przyjemniejszy. 


Śniadanie w dłoń, kubek kawy obok i żadna zima za oknem nam nie straszna.


Polecam gorąco! 
Śniadanie szybkie, smaczne i nie tuzinkowe.

#grzankinasniadanie #grzankizcamembertem #szybkiesniadanie #camembertnacieplo #kuchennyrecycling #itbmtt #tostzcamembertem



 


 



poniedziałek, 6 grudnia 2021

Ciasteczka półfrancuskie


Adwent się rozpoczął. Minęła już jego druga niedziela i świąteczny nastrój atakuje z wystaw sklepów i dekoracji ulicznych. Ten czterotygodniowy okres  oczekiwania  w   przeszłości   był w wielu domach okazją do wypiekania różnorodnych, trwałych ciasteczek, 
które w odpowiednich warunkach mogły być długo przechowywane. Oczywiście prym wiodą tu pierniczki, ale także inne proste ciastka kruche warto przygotować wcześniej 
i zminimalizować tym samym prace, które trzeba zrobić tuż przed Wigilią. 
W moim rodzinnym domu było  kilka takich podstawowych przepisów świątecznych mini wypieków, pieczonych jako pierwsze, przechowywanych w chłodzie, często  jeszcze przy pierwszej herbatce noworocznej zajadaliśmy się tymi drobiażdżkami. Na blogu jest już  wersja ciastek półfrancuskich, takich pieczonych z wykorzystaniem twarogu, tu przepis na nie. Dzisiaj przedstawię ich inną wersję, równie smaczną i doskonale trwałą. 

Potrzebne składniki to: 
- 500g maki pszennej
- 1 szklankę śmietany 18%
- 250g masła lub margaryny
- szczypta soli
oraz do wykończenia
-1  jajko roztrzepane
- gruby cukier dekoracyjny


W zasadzie wykonanie zamyka się w jednym zdaniu:


Odmierzone składniki posiekać szybko na stolnicy dużym nożem, a następnie zagnieść jednolite ciasto.


Wałkować na grubość około 0,5cm


Teraz można kroić foremkami dowolne kształty lub jak tym razem ja zrobiłam,


całość posmarować jajkiem przy pomocy pędzelka


i posypać grubym cukrem


i dopiero wtedy pociąć nożem lub dowolnym radełkiem tworzącym ozdobny brzeg ciastka.


Oczywiście całe zagniatanie można zrobić z wykorzystaniem robota.


W przypadku używania foremek każde ciastko osobno smarować i posypać cukrem. Ułożyć na blaszkach z papierem, bądź wysmarowanych  tłuszczem. 


Blaszki wkładać do rozgrzanego piekarnika i piec około 10 minut w temperaturze 170 stopni. Trzeba pilnować, czas różni się w wielu kuchenkach, ciastka mają lekko spuchnąć i uzyskać złocisty kolor i pożądaną kruchość. 


Z ww. składników wychodzi mniej więcej 60 ciastek, wszystko zależy od ich wielkości, ma ona też wpływ na czas pieczenia. Studzić jeszcze na blaszkach i zamykać do przechowywania w szczelne słoje lub puszki, ale dopiero po całkowitym wystudzeniu. Najlepiej po kilku godzinach od wyjęcia z piekarnika. Można też zrobić atrakcyjne świąteczne kształty i używając grubszej  rurki do picia wykroić w odpowiednim miejscu dziurki, które pozwolą powiesić ciastka na choince.

Ciastka są niewymagające i szybkie. Pamiętam, że mama zlecała nam ich pieczenie, kiedy jeszcze byłyśmy całkiem smarkate, dlatego polecam je do pieczenia z dziećmi. Zagniatanie     i wykrawanie ciastek to niezła zabawa dla maluchów. Dopiero przy pieczeniu trzeba bardziej  nadzorować dzieciaki, żeby obyło się bez oparzeń.

Polecam serdecznie!

#ciastkapolfrancuskie #ciastkadowykrawania #ciastka #adwentowewypieki #ciastkapieczonezdzecmi #nachoinke #itbmtt


sobota, 20 listopada 2021

Piernik staropolski KRÓL świątecznego stołu





Nie, nie jest za wcześnie. Jest prawie ostatni dzwonek na przygotowanie ciasta na staropolski piernik dojrzewający. Mój pracuje już w zaciemnionej spiżarce od drugiego tygodnia listopada. Długo tylko planowałam przygotowanie tego ciasta, a kiedy już raz spróbowałam, wiem, że, jak keks,  będzie zawsze w naszym repertuarze na Boże Narodzenie. Przepisów 
w sieci jest wiele, większość prawie identyczna. Różni je ewentualnie rodzaj użytego tłuszczu, drobne zmiany w wadze użytego cukru. W mojej domowej książce Kuchnia Polska jest smalec, ja zrobiłam pół na pół z masłem. Generalnie chodzi o zrobienie ciasta minimum 
2 tygodnie przed świętami, ale moim zdaniem połowa listopada to lepszy czas. Po co zadowalać się smakiem dobrym, jeśli można mieć doskonały?  
Z poniższych składników piekę 3 placki w blaszce 25 na 35 centymetrów, na co przeznaczam 3/4 ciasta. Z 1/4 piekę piernikowe serca z zamkniętą wewnątrz porcja marmolady. Kiedy robiłam je duże, prawie wielkości dłoni, wyszło 12. Można wykroić mniejsze ciastka, żeby było ich więcej. 
Przechodząc do konkretów potrzebne są takie składniki:

- 1kg mąki 
- szczypta soli
- 2 łyżeczki sody
- 2 duuuże  łyżki  przyprawy do piernika
- 0.5 szklanki mleka
- 3 jajka
-500g naturalnego miodu
- od 1.5 do 2 szklanek cukru
-250g tłuszczu (masło lub smalec albo ich mieszanka)

Poza tym:
Te składniki będą potrzebne już po upieczeniu piernika/pierników 
- gęste powidła lub marmolada do przełożenia
- ewentualnie marcepan do przełożenia
- 200g czekolady (ciemnej, mlecznej)
- 100 masło lub śmietanka 30%
- ew. orzechy do ozdoby


Zaczynamy od przygotowania składników, mąkę trzeba przesiać. 
Tłuszcz, masło, smalec pokroić na mniejsze kostki.


Tłuszcz z cukrem i miodem umieścić w garnku, najlepiej o grubym dnie.


Jajka roztrzepać, w mleku leciutko zagrzanym rozpuścić sodę. Sól i przyprawę piernikową połączyć z mąką.


Na średnim ogniu rozgrzać miód, cukier i tłuszcz. Bardzo pilnując aby masa się nie zagotowała, często mieszając, doprowadzić całość do stanu homogenicznego gęstego płynu, w którym nie będzie już widać poszczególnych składników, cukier powinien się rozpuścić i nie być widocznym w całości.


Zdjąć z kuchenki i ostudzić do pokojowej temperatury.


Teraz dodać mąkę z dodatkami.


Jajka i mleko z sodą i wymieszać


do uzyskania jednolitego ciasta, dość lejącego. 


I to wszystko. Teraz umieścić w naczyniu nie metalowym. Może być szklana misa, kamionkowa, czy nawet z dobrego plastiku przeznaczonego do kontaktu z żywnością. przykryć i trzymać do czasu pieczenia w chłodnym, ciemnym miejscu. Ja trzymam w odległym kącie spiżarki, ale może być też lodówka. Wtedy lepiej przykryć folią, żeby odgrodzić ciasto od zwyczajowej mieszaniny lodówkowych zapachów. Na tydzień przed planowaną degustacją piernikowych delicji trzeba upiec placki i/lub pierniczki. 



Ja dzielę bardzo stabilne, gęste już teraz ciasto na 4 części. Z trzech piekę jednakowe prostokątne placki, ciasto na nie lekko podsypuję i wałkuję na stolnicy, kładę na blaszce z papierem do pieczenia i piekę około 20-25 minut. 










Ciasto jest wałkowane na jakieś 0,7cm, ale rośnie znacząco podczas pieczenia w temperaturze 160 stopni. Czasy pieczenia i ustawienia temperatury to bardzo indywidualna sprawa. Trzeba dostosować do konkretnego urządzenia. Najlepiej zrobić próbę suchego patyczka. 


Gdy placki, które można piec jeden po drugim, przestygną na kratce, są gotowe do przekładania.


Na potrzeby takiej wielkości piernika  użyłam prawie 4 słoiki 300g powideł śliwkowych. 
Na część położyłam rozwałkowany cienko marcepan,


Wszystkie trzy przełożone już placki szczelnie zawijam w papier do pieczenia.


i następnie obciążam w celu sklejenia poszczególnych warstw


po czym całość wędruje na 2 czy 3 dni w chłodne miejsce.




Ciasto podzielone na 3 przyszłe placki i część przeznaczoną na pierniczki.


Co do pierników: ciasto na nie przeznaczone cieniutko wałkuję i kroję foremką ciastka. Na co drugie na środek kładę dżem lub powidła. PRZED PIECZENIEM! Przykrywam drugim i sklejam na krawędziach. Układam na blachę z papierem i piekę wkładając do rozgrzanego piekarnika na około 15 do 20 minut. I znowu, to dostosować trzeba do piekarnika, jakim dysponujecie.




Jak widać serduszka całkiem ładnie rosną podczas pieczenia.


Całkowicie wystudzone piernikowe serca pokrywam polewą czekoladową. Tę można przygotować miękką podgrzewając do wrzenia śmietankę, wrzucając do niej drobniutko posiekaną czekoladę, którą zaczynamy mieszać po 2/ 3 minutach. 
Ja robię trochę twardszą polewę: 100g masła siekam i łączę z 200g też posiekanej czekolady, podgrzewam na średnim ogniu mieszając do uzyskania jednolitego czekoladowego sosu.


polewa musi lekko ostygnąć nim użyjemy jej na pierniczkach.



Natomiast piernik przed polaniem kroję na  3 równe bloki i otrzymuję tym samym 3 odrębne porcje, które już tylko polewam czekoladową polewą i dodaję dla ozdoby dowolne orzechy, całe lub posiekane.


Czyli pieczenie tego staropolskiego smakołyku to kilka rozłożonych w czasie etapów.
1. Nastawienie ciasta około 6 tygodni przed PIECZENIEM
2. Wypiekanie placków i ich przełożenie. Odciążenie i odstawienie na 2 dni. Niektórzy przekładają nie powidłami i marmoladą, lecz kremami np. na bazie manny. Jeśli pieczemy pierniczki to one są pieczone już z  dżemami, nie można ich piec z kremami.
3. Zestalone piernikowe placki podzielić i takie wykończyć polewą. 


Zarówno pierniczki jak i piernik krojony na kromki są wyjątkowe. Dojrzewające, fermentujące ciasto daje szczególną delikatność i głęboki, wielowymiarowy smak.



Polecam gorąco, ten przepis tylko wydaje się skomplikowany. Poradzi sobie z nim każdy, wystarczy prześledzić wszystkie czynności i krok po kroku podążać za wskazówkami.


Smacznego!


#piernikstaropolski #pierniczkistaropolskie #pierniktradycyjny #piernik #ciastanabozenarodzene #ciastodojrzewajace #piernikdojrzewajacy #tradycjbozegonarodzenia #piernikrzekladany #itbmtt